Markę LIBELLULE tworzy jedna osoba. Jest zarówno projektantką, fotografem, księgową i specjalistką od logistyki. 

Nazywam się Kasia Piotrowska i w 2011r. sprzedałam swoją duszę sutaszowi. 

_____________

Zawsze chciałam być artystką. Zapatrzona w moje babcie (krawcowe) oraz dziadka (kuśnierza) marzyłam o tym, żeby tworzyć.

Szukałam swojej drogi jednak szybko okazało się, że:

a) do malowania/rysowania nie mam polotu

b) maszyna do szycia trochę mnie przytłacza

c) na drutach potrafię zrobić co najwyżej szalik

d) wyszywanie obrazków nie wkręciło mnie tak bardzo jak moją Mamę. 

 

W 2011r. natknęłam się na sutasz. Na początku dosyć sceptycznie podchodziłam do tego tematu. Po kilku miesiącach wałkowania w głowie tego tematu zdecydowałam się zamówić moją pierwszą paczkę ze sznurkami, koralikami i nićmi. Wiecie, kiedyś nie było tak dużo dodatków na rynku. Mogłam zamówić co najwyżej 4 kolory sutaszu i to wszystko :) 

Z miesiąca na miesiąc coraz bardziej się wkręcałam. Jak tylko wchodziły na rynek nowości do sutaszu to od razu je zamawiałam. Zamiast uczyć się do matury to ja szyłam. Zamiast odpoczywać po maturze - szyłam. Zamiast imprezować na studiach - SZYŁAM.

Wrzesień 2011 roku był dla mnie przełomowy. Od tamtej pory nic już nie było tak jak wcześniej. Od prawie dekady nie było dnia, żebym nie myślała o tym co uszyję, jakie kolory dobiorę i jakie wykonam zdjęcia. 

Może jestem wariatką. A może po prostu nie boję się marzyć?

Nie boję się tego powiedzieć. Marzę o tym, żeby kobiety chodziły w mojej biżuterii!

 

Dziękuję, że jesteście!

Wasza Kasia <3